Tatry to jedna z wielu wizytówek naszego kraju. Nawet osoby, które określają się jako bardziej „morscy” niż „górscy”, powinni chociaż raz dać szansę polskim górom.

Zwłaszcza, że są tu trasy o dosłownie każdym stopniu trudności. Miejsca, w które można iść bez większego przygotowania fizycznego, ani dużej wiedzy o górach.

Niedzielni turyści, rodziny z dziećmi, osoby o małej aktywności fizycznej – każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Przedstawiam kilka prostych szlaków wraz ze wskazówkami praktycznymi.

Informacje praktyczne

  • W Zakopanym funkcjonują dwie miejskie linie autobusowe. Jednak, żeby dostać się na szlak, często łatwiej i skuteczniej jest skorzystać z usług prywatnych przewoźników, których jest tam pełno.
    Wystarczy podejść na najbliższy przystanek i machać do przejeżdżających mini-busów. Kierowcy widząc dużą liczbę osób na przystankach sami zatrzymują się i proponują kierunek w zależności od popytu.
    Cena dojazdu na większość szlaków to pomiędzy 8 a 15 zł. Z prywatnymi przewoźnikami targujcie się, ile się da 😉 Zwykle na start zaproponują 15 zł, ale spokojnie da się zejść z ceną do 8-12 zł.
  • Kolor szlaku nie ma żadnego związku z jego trudnością! Szlak oznaczony kolorem czarnym może być zarówno trudny, jak i bardzo prosty. Tak samo sytuacja wygląda ze szlakami innych kolorów (zielonymi, czerwonymi, żółtymi, niebieskimi), ich oznaczenie określa raczej dojście do charakterystycznych punktów lub najkrótszą drogę na szczyt.
  • Wchodząc na większość szlaków należy zakupić bilet wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Przy każdym wejściu na szlak stoi budka, w której można zakupić bilety (normalny 6 zł, ulgowy 3 zł), ale można zrobić to też np. przez aplikację SkyCash i na wejściu pokazać tylko kod QR.
  • Na szlakach nie ma śmietników! Wszystko, co wnosimy na szlak, zabieramy ze sobą z powrotem. Dobrym nawykiem jest też zebranie tego, czego nie zebrali poprzednicy.

Rusinowa Polana i Gęsia Szyja

Trasa na Rusinową Polanę może być świetną rozgrzewką dla początkujących.

Wejście rozpocząć można albo z Wierch Porońca (szlakiem zielonym, około 1h), albo z parkingu na Zazadniej (szlakiem niebieskim, 1h 10min). Dojście jest krótkie, bez dużych przewyższeń, a trasa przyjemna i z pięknym zakończeniem.

Polecam wejście rozpocząć na Wierch Porońcu, gdzie szlak jest łagodny, kamienisty i szeroki.

Po dotarciu na Rusinową Polanę (1210 m n.p.m.) można odpocząć na jednej z drewnianych ławek rozmieszczonych po całej polanie oraz spróbować pysznych oscypków z tradycyjnej bacówki (owce wypasają się tuż obok!). Przy dobrej pogodzie rozpościera się stąd widok na Gerlach oraz Rysy.

Jeśli wejście na Polanę cię nie zmęczyło, to można spróbować swoich sił w schodkowym podejściu na Gęsią Szyję (1490 m n.p.m.). Ta trasa jest dość stroma, a idzie się praktycznie ciągle pod górę. Nierówne i niewygodne schody nie pomagają w łatwym dotarciu na szczyt, ale widok z góry wynagradza poświęcenia.

Z Gęsiej Szyi można zejść w dwie strony, my wybraliśmy tę samą drogę, co na górę. Zejście jest dużo łatwiejsze, ale nadal trzeba uważać na śliskie etapy.

Powrót można zrobić drugą trasą – przez Wiktorówki do Zazadniej. Po drodze idziemy lasem, bez spektakularnych widoków na góry, ale za to z Kaplicą na Wiktorówkach, którą warto zobaczyć chociaż z zewnątrz. Jest tu trochę bardziej stromo, a miejscami może być ślisko i błotniście.

Cała trasa ma około 9 km, a jej przejście spokojnym tempem bez wliczonego czasu na odpoczynek to około 2,5 – 3 h.

Dolina Białego – Sarnia Skała – Dolina Strążyska

Trasa, którą bez problemu można rozpocząć pieszo z centrum Zakopanego – dojście do wejścia do TPNu zajmie około 30 minut.

Raczej prosta, ze średnimi przewyższeniami (ok. 600 m) trasa, którą rozpoczynamy Ścieżką pod Reglami do Doliny Białego. Malowniczą trasą idzie się korzystając z drewnianych kładek i mostków wzdłuż Potoku Białego, na którym tworzą się ciekawe obiekty – kotły wirowe. To charakterystyczne zagłębienia wodne, które rzeźbi spadająca z dużą prędkością woda. Po drodze mijamy też mały wodospad, a całość otacza zielony, bukowy las.

Później szlak zaczyna robić się dosyć stromy, ale bez trudności techniczno-sprzętowych. Po dojściu na Czerwoną Przełęcz (1301 m n.p.m.) można odpocząć na ławce i nabrać sił przed krótkim, ale trudniejszym wejściem na Sarnią Skałę (1377 m n.p.m.). Pod samym szczytem wchodzimy stromym progiem skalnym, któremu jednak każdy powinien dać radę.

Ze szczytu rozpościera się majestatyczny widok. Widać stąd północną stronę Giewontu z wyraźnym krzyżem na szczycie, Kozi Wierch, całą panoramę Zakopanego i Podhala. Skałki na szczycie robią niesamowite wrażenie.

Wracamy tą samą trasą na Czerwoną Przełęcz i kierujemy się na dół w stronę Doliny Strążyskiej. Zejście zaczyna się dosyć stromą trasą po kamieniach, dlatego trzeba zachować ostrożność. Po dojściu na Polanę Strążyską warto odbić kawałek (nadkładamy około 10 minut drogi) w stronę Wodospadu Siklawica o wysokości 23 m. Latem spadająca zimna woda przyjemnie orzeźwia i dodaje sił na powrót.

Łatwą drogą dochodzimy do wylotu Doliny Strążyskiej, a stąd już dalej do centrum Zakopanego.

Atrakcyjna trasa, której ogromnym plusem jest dostępność z centrum miasta. Szlak prosty, niewymagający umiejętności wspinaczkowych,
całość przejścia zajmuje około 3h 30min, a w nogach zostanie 7,5 – 8 km.

Morskie Oko

Klasyka Tatr Polskich.

Miejsce, które odwiedził chyba każdy będący w górach. Popularna i często bardzo zatłoczona trasa, ale mimo wszystko warta zobaczenia.

Wejście zaczynamy w Palenicy Białczańskiej, do której z centrum Zakopanego dostaniemy się busem (bilet ok. 10 zł, jazda bez korków ok. pół godziny). Standardowo kupujemy bilet do Tatrzańskiego Parku Narodowego (tu zwłaszcza polecam kupienie wcześniej biletu online – kolejki potrafią być ogromne).

Po wejściu pierwszy widok to „górale”… na koniach. Tak, słynne zaprzęgi konne tylko czekają na leniwych turystów.

Proszę, nie korzystajcie z zaprzęgów konnych na Morskie Oko.

Konie kursują niemal non-stop, z dołu na górę i z powrotem, czasem
na stromych etapach prawie stają w miejscu… Ale biznes się kręci.

Dlaczego?

Bo przecież trzeba zrobić fotkę nad Morskim Okiem, jak każdy, a przecież nie będę drałował dwie i pół godziny pod górę, nie?

Ja czuję wewnętrzny opór, nawet kiedy tylko na to patrzę.
Mam nadzieję, że wy też.

Wejście na Morskie Oko to bardzo prosta, asfaltowa droga, raczej monotonna. Wejdzie tu dosłownie każdy. Po drodze widzimy granicę ze Słowacją, głośne Wodogrzmoty Mickiewicza oraz parę skrótów i odbić
na inne szlaki.

Idziemy przez liczne serpentyny, mijamy parking oraz bar i wchodzimy
na ostatnią prostą do jeziora.

Pierwszy widok zachwyca.

Czysta połać jeziora otoczona przez wysokie szczyty. Woda jest bardzo przejrzysta w kolorze zielonkawo-niebieskim, a w niej widać licznie pływające pstrągi!

Warto przejść też ścieżką dookoła Morskiego Oka, co zajmie dodatkowe pół godziny. Po drodze przejdziemy przez skalne wodospady (tylko mokrą stopą!) i czasem w żlebach zobaczymy leżący śnieg.

Można pokusić się o więcej i pójść dalej – na Czarny Staw pod Rysami i szlak na same Rysy. To już nie dla amatorów.

Powrót tą samą, asfaltową drogą, ale idzie jakoś szybciej 😉

Podsumowanie

Trzy trasy, które opisałem nadają się dosłownie dla każdego. Nawet jeśli nigdy wcześniej nie miałeś do czynienia z górami, tutaj spokojnie powinieneś dać sobie radę.

Na każdym szlaku, nieważne jak prostym, należy zachować czujność i przestrzegać zasad bezpieczeństwa. Nie wychodźmy w góry w klapkach, sandałach czy sukienkach, tylko w solidnych, nieślizgających się butach i wygodnym, dostosowanym do pogody, stroju.

Trzymajcie się ciepło i powodzenia w zdobywaniu górskich szlaków!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.