Pokolenie Z. Generacja Z. Gen-Z. Zoomers.

Ludzie urodzeni po (i teraz uwaga): 1990, 1993, 1995, 1996 lub 2000 roku. Co ekspert, to inny rok przyjmowany jest za graniczny.

Graniczny między dwoma niesamowicie ważnymi pokoleniami.

Między pokoleniem Y – millenialsami a pokoleniem Z – czy inaczej: pokoleniem @ lub pokoleniem XD.

Całe rzesze ludzi opisane w kilku słowach.

Kim tak naprawdę są ludzie z pokolenia Z?

Podzielone pokolenie

Dla mnie osoby z generacji Z, to ci wszyscy, których dzieciństwo przypadło na późne lata 90. lub wczesne lata 2000. To ci, którzy rodzili się i dorastali wraz z rozwojem nowoczesnych technologii.

W Polsce to grupa licząca prawie 9 milionów osób. Obecnie najbardziej liczne pokolenie, które stanowi 23,4% całej populacji naszego kraju.

To też najbardziej podzielona grupa.

Podzielona społecznie, ekonomicznie, światopoglądowo, mentalnie, kulturowo, orientacyjnie.

Jednocześnie najbardziej świadomi, wrażliwi i chłonący wiedzę jak gąbki.

Często definiowani kilkoma skrótami i określeniami:

FOMO (Fear Of Missing Out) – strach przed przegapieniem możliwości, ofert, wydarzeń, pominięciem czegoś istotnego, co ominie ich bezpowrotnie.

Phigital – potrafiący z łatwością odnaleźć się w dwóch światach – fizycznym i cyfrowym, często bez próby ich rozróżnienia.

Weconomist – przyzwyczajeni do wspólnego używania rzeczy i dzielenia się nimi (np. AirBnb, auta/rowery/hulajnogi na minuty, coworking).

Później dojrzewamy, rzadziej bierzemy odpowiedzialność za własne wybory, preferujemy kontakty wirtualne, a religia i polityka nie mają większego znaczenia.

Każdy czuje nieodpartą potrzebę przynależności do grupy. Szukamy dla siebie określeń, metek, schematów. Szufladkujemy swoje przekonania, wartości i plany, szukając w nich wzorca, czegoś, do czego należy dążyć.

Jednocześnie czujemy potrzebę nieustannego oceniania pozostałych grup. Pójdę do wegańskiej knajpy = nienawidzę mięsożerców. Wrzucę zdjęcie kotleta na swój profil instagramowy = nienawidzę wegan. Pójdę na marsz LGBT = nienawidzę narodowców. Pójdę na marsz niepodległości = nienawidzę LGBT. Nie pójdę na żaden – dowiem się, że jestem egoistycznym i zapatrzonym w siebie centrystą. Poprosicie o opinię czegoś, co stworzyliście i od połowy dowiecie się, że to fantastyczne i rób tak dalej, a od połowy, że to straszne gówno i jak można było takie coś wymyślić.

Powoduje to ciągle wahającą się od spektrum do spektrum samoocenę i frustrację z niespełnienia oczekiwań innych (i swoich własnych). Zapominając, że te oczekiwania są wygórowane do granic możliwości i wywoływane tylko przez obecnie panujące trendy.

Obecnie studiuje ponad połowa ze wszystkich osób określanych mianem Generacji Z. Studiuje na uczelniach państwowych i prywatnych, na kierunkach, które tak naprawdę ich nie interesują. Studiują, bo uwierzyli, że dyplom magisterski, znajomość dwóch języków i kurs z Excela sprawią, że świat stanie przed nimi otworem. Jeden, drugi, trzeci kierunek – i nic. Nadal istnieje przekonanie, że czegoś jeszcze brakuje, że muszę więcej, dalej, lepiej.

Poczucie wyjątkowości

Każdy słyszał o swoim roczniku, że jest to „ostatni normalny rocznik”. Każde poprzednie pokolenie narzeka na nowe, a nowe „cierpi” na bycie niezrozumianym.

“Nasza młodzież ceni sobie teraz luksus. Jest źle wychowana, lekceważy autorytety, okazuje brak szacunku starszym (…). Już się nie podnoszą, gdy osoba dojrzała wchodzi do pokoju; spierają się z rodzicami; przesadnie się obżerają i tyranizują nauczycieli.”

Uwierzy ktoś, że tych słów nie wypowiedział wcale obecny 70- czy 80-latek przechodzący koło dworcowego McDonald’s, a Sokrates jakieś 2400 lat temu?

Każde pokolenie, a zwłaszcza pokolenie Z, wierzy we własną wyjątkowość. Wierzą, że są pierwsi, że będą żyć wiecznie, że ich potencjał jest większy niż kiedykolwiek wcześniej. Czy tak rzeczywiście jest?

Wspaniałe pokolenie

Pokolenie Z to jednocześnie dwa różne światy. Ten, opisany powyżej, jako podzielony i przekonany o swojej wyjątkowości. I drugi, lepszy.

Współcześni dwudziestolatkowie to najbardziej wrażliwa, współczująca, świadoma klimatycznie, otwarta na świat, tolerancyjna grupa młodych ludzi, jacy istnieli. To najmniej agresywna, homofobiczna, rasistowska, apodyktyczna generacja.

Obecne pokolenie mimo jasnych wad, radzi sobie naprawdę dobrze. Świat zmienił młodych, ale i oni będą mieli ogromny wpływ na jego funkcjonowanie.

Sam należę do pokolenia Z. Jednocześnie odrzucam i przyjmuję stereotypy i przekonania o mojej generacji. Pomysł na nazwę bloga wziął się właśnie stąd – czuję, że to Generacja Z jest i będzie jeszcze przez kilka następnych lat kluczową grupą odbiorców w naszym społeczeństwie i nie można ich (nas) ignorować.

Macie jakieś doświadczenia związane z pokoleniem Z? Lub może sami do niego należycie i macie podobne lub inne przemyślenia z tym związane? Czekam na komentarze 🙂

______________________________________________________________________________

Kuba Skrzypski

Zdjęcia: Marvin Meyer, Vlad Tchompalov, Todd Trapani ze zbiorów Unsplash

5 thoughts on “Generacja Z – pokolenie skazane na sukces (i porażkę)

  1. Wrzuciłeś kij w mrowisko, być może…prawda, każde pokolenie uważa się za wyjątkowe i stad może właśnie od wieków mówi się o różnicy pokoleń. Nasi dziadkowie wyśmieją nadmierną wrażliwość współczesnych, gdy pokolenie Stanu Wojennego pokiwa głową nad współczesnym materializmem. Sama jestem pokoleniem JPII tak wiec mam w sobie rozdarcie starych i nowych czasów. Każdy czas jest odpowiedni i każdy czas kształtuje osobowość ludzi. Każdy czas też przynosi inne problemy, jak chociażby współcześni młodzi bardziej stresują się brakiem serduszek na insta, gdy pokolenie wojenne martwiła łapanka na ulicach miasta. To nie znaczy, że oni byli lepsi niż wy teraz. Przeszłość uczy ale to teraźniejszość kształtuje przyszłość. Ciekawe jaką sobie wybudujecie. Powodzenia !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.