Często, zwłaszcza w Internecie, powtarza się jedno zdanie związane z pasją: „Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu”. To cytat Konfucjusza, więc wydaje się, że musi być prawdziwy. Przecież to jedna ze starożytnych mądrości, czyż nie?

To niekoniecznie musi być prawda.

Jednocześnie może być to droga do znienawidzenia tego, co wcześniej kochaliśmy robić.

Monetyzacja pasji

Obrazy ludzi, którzy żyją i zarabiają ze swojej pasji przenikają naszą codzienność. Często są to piękne, wzruszające historie o tym, jak komuś się udało. Motywujące do działania filmy i dokumenty.

Pomyślmy na przykład o spadochroniarzu. Kimś, kto żyje ze skakania ze spadochronem i z umożliwiania tego innym ludziom. Kto kocha pęd powietrza i szybowanie nad ziemią.

No piękna sprawa.

Pomyślmy o fotografach, podróżnikach, pisarzach, artystach.

Ci wszyscy ludzie doskonale znają swoją pasję i rzeczywiście na niej zarabiają. A teraz cała reszta.

Osoby, które wiedzą, co lubią i zajmują się nią w wolnym czasie. Osoby, które wiedzą, co sprawia im przyjemność, ale nie uważają tego za pasję. Osoby, które się boją, wstydzą, ukrywają siebie i swoje zainteresowania.

Zbieracze znaczków. Biegacze. Programiści. Ilustratorzy. Stolarze. Urbaniści. Hodowcy gołębi. Puszczający latawce.

W każdej z tych „branż” znajdziemy kogoś, kto zarabia na swojej pasji.

No dobra, może nikt nie puszcza latawców za pieniądze 😀

Jak często widzimy obrazy radosnego spędzania czasu na robieniu rzeczy, które ktoś kocha? Takie postrzeganie powoduje przekonanie, że powinno nam zależeć bardziej na zysku niż na samej przyjemności.

Każe nam się podążać za marzeniami. Realizować je do końca. Pchać dalej.

Ale co potem? Co po osiągnięciu magicznej bariery mistrzostwa i wiedzy właściwie wszystkiego o danej dziedzinie?

Zaczynamy czuć się zobowiązani do skorzystania z tego. Nasza optyka zmienia się tak, że teraz to zysk finansowy jest ostatecznym celem. Przekonanie, że jeśli robimy coś dobrze, to powinniśmy to sprzedać. A jak robimy coś dobrze i jednocześnie kochamy to robić, to już koniecznie powinniśmy to sprzedać.

Załóżmy, że zaczynasz zarabiać na swojej pasji. Masz pomysł jak ją wykorzystać i dać innym wartość.

W tym momencie postrzeganie pasji może zmienić się drastycznie. Pojawia się stres, niepokój, czasem rozczarowanie, i dużo, dużo więcej pracy, która tak właściwie nie jest związana z tym, co uwielbiasz robić. Ciężko jest wtedy oddzielić przyjemność od zmęczenia pracą.

Cytat, który przytoczyłem na samym początku wpisu zmienia się wtedy tak, jak napisał w swojej książce Adam J. Kurtz: „Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu i pracuj cholernie ciężko przez cały czas bez żadnych ograniczeń i wytchnienia, a do tego traktuj wszystko wyjątkowo osobiście”.

Jesteśmy osaczeni przez „kult zajętości”. Każdą wolną chwilę powinniśmy przeznaczać na coś produktywnego. Każdy pomysł, który wpadnie nam do głowy powinien być maksymalnie wykorzystany i zrealizowany. Powinniśmy uczyć się i rozwijać kiedy tylko się da.

Czujemy wewnętrzne zobowiązanie, że jakakolwiek wolna chwila powinna być dobrze spożytkowana. Przecież zawsze jest coś do zrobienia. Księgowość. Wstawienie prania. Przygotowanie obiadu. Wytarcie kurzy. Kupno prezentów urodzinowych. Wymiana żarówki. Zaległe notatki i raporty. Praca nad tekstem, który kiedyś rozpocząłem.

Nieustrukturyzowany czas wywołuje niepokój i presję. Ogrom obowiązków sprawia, że nawet w czasie wypoczynku nie potrafimy czuć się dobrze i w pełni zrelaksować. Zawsze jest ten głos z tyłu głowy: mógłbyś robić teraz coś lepszego… Następnie przychodzą wyrzuty sumienia.

Oczywiście to wszystko nie znaczy, że zarabianie na pasji nie przynosi żadnej radości. Sukces daje ogromną satysfakcję. Pamiętajmy jednak, że w działaniu liczy się tylko proces. Efekt końcowy to tylko dodatek. Każdy kolejny krok, to najważniejszy krok w danym projekcie. 

Pamiętajmy czym jest ta magiczna „efektywność”.

Efektywność jest procesem, podczas którego uczymy się jak osiągać wybrane cele przy minimalnym nakładzie energii, sił i środków. Efektywność to zdobywanie tego, na czym nam zależy bez straty na innych aspektach i dziedzinach życia.

Spróbujmy przełożyć to na to, co uwielbiamy robić.

Pamiętając, że pasją może być cokolwiek.

Pamiętając, że nie ma dla niej sztywnych ram.

Pamiętając, że możesz, ale absolutnie nie musisz na niej zarabiać.

Tu chodzi o samą radość z robienia.

______________________________________________________________________________

Jakie jest wasze zdanie o zarabianiu na pasji? Koniecznie dajcie znać jak to u was wygląda 😀

Adiós,

Kuba Skrzypski

______________________________________________________________________________

Zdjęcia: Daria Nepriakhina, Alan Bishop, Marc Ruaix, Giulia Bertelli ze źródeł Unsplash.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.