Planujesz kilkudniowy wypad do Barcelony? Szukasz praktycznych porad i gotowego planu podróży? Jesteś w dobrym miejscu!

Aktualny poradnik subiektywnie opisuje odczucia w trakcie podróży, jak poruszać się po Barcelonie, co i kiedy zwiedzać oraz jak zaoszczędzić na najpopularniejszych atrakcjach!

Kiedy lecieć do Barcelony?

Jeśli nie jesteście fanami upalnych dni, tysięcy turystów i kilometrowych kolejek do atrakcji, to najlepszym czasem na zobaczenie Barcelony będzie… nasza polska zima!

W lutym temperatura waha się między 12 a 20 stopniami Celsjusza, a to daje świetne warunki do pieszego zwiedzania miasta! Marzec robi się jeszcze cieplejszy, ale potem zaczyna się już wczesny sezon turystyczny.

Jesień to też dobry czas na zwiedzanie Barcelony. We wrześniu temperatura dochodzi nawet do 28 stopni, więc zwiedzanie można połączyć z wypoczynkiem na barcelońskich plażach.

Nie można jednak powiedzieć, że Barcelona poza sezonem wiosenno-letnim nie istnieje. Główne ulice nadal są ruchliwe, czuć tętniące życiem miasto. Lokalni mieszkańcy poranki i wieczory spędzają w barach i knajpach, które są dosłownie na każdym rogu!

A jak tam w ogóle dolecieć?

Z Polski do Barcelony latają bezpośrednie samoloty z: Warszawy, Gdańska, Katowic i Krakowa. Lot trwa około 2,5 – 3 godzin, a lądujemy na centralnym lotnisku Barcelony – El Prat.

Ceny biletów w okresie zimowym są bardzo atrakcyjne – da się upolować bilety już za nieco mniej niż 200 zł! W końcówce grudnia udało się je kupić na drugi tydzień lutego za 128 zł za osobę w dwie strony!

Gdzie szukać takich tanich lotów?

Osobiście korzystam z dwóch wyszukiwarek: klasycznego skyscanner.pl oraz mniej znanego azair.eu. Sprawdzam na nich sugerowane najtańsze terminy, jednocześnie weryfikując je na stronach linii lotniczych (często ceny nie są aktualizowane przez kilka godzin).

Komunikacja miejska w Barcelonie

Wygodniej się nie da. Serio.

Pod względem komunikacji miejskiej Barcelona jest jednym z najbardziej przyjemnych miast dla turysty. Wszystko działa, wszędzie jest blisko, wszystko jest ładnie opisane.

No dobra, ale jak to działa?

Bilety (aktualne 2020)

Komunikację miejską obsługuje TMB i działa praktycznie w całej aglomeracji Barcelony.

W Barcelonie jest świetnie rozwinięta sieć metra (12 linii), pociągi, tramwaje i autobusy. Barcelona jest podzielona na strefy, ale jeśli nie macie zamiaru wyjeżdżać poza granice miasta, to większość atrakcji turystycznych zlokalizowana jest w 1 strefie.

Żeby sprawnie i łatwo poruszać się po mieście, połączenia wyszukujcie na Google Maps, wszystko działa sprawnie i przejrzyście, można ufać podanym rozkładom jazdy.

Bilety wyglądają następująco:

  • bilet jednorazowy (Single Ticket) – koszt 2,40€, obowiązuje na jedną podróż metrem (nie działa na metro z/do lotniska!), autobusem lub kolejką funicolare,
  • bilet na 10 podróży (T-casual) – koszt 11,35€, w ramach tego biletu można przesiadać się na różne środki transportu (np. metro-bus lub jedna linia metra-inna linia metra) w czasie 75 minut od momentu pierwszego skasowania biletu, nie działa na metro z/do lotniska, za to działa na pociąg z/do lotniska!
  • bilet grupowy na 8 podróży (T-familiar) – koszt 10€, działa dla kilku osób (w praktyce – jedna osoba przechodzi przez bramkę i podaje bilet kolejnej), można przesiadać się na różne środki transportu w czasie 75 minut, ważny 1 miesiąc od momentu skasowania, nie działa na metro z/do lotniska, za to działa na pociąg z/do lotniska!
  • bilet Airport Ticket – koszt 5,15€, działa na metro z/do lotniska oraz na inne linie metra w mieście,
  • karta Hola Barcelona (2/3/4/5 dni) – koszt 16,30€/23,70€/30,80€/38€ (przy zakupie online), działa na wszystkie dostępne środki transportu, w tym metro z/do lotniska, ważne od momentu pierwszego skasowania

Co najbardziej się opłaca?

To wszystko zależy na jak długo planujesz zostać w Barcelonie oraz ile podróży chcesz odbyć.

Bardzo odradzam kupowanie biletów jednorazowych oraz biletu lotniskowego – zupełnie się nie opłacają.

Przy kilku dniach w Barcelonie najkorzystniejszą opcją są bilety T-casual (dla jednej osoby) oraz T-familiar (dla kilku osób). Działają na pociąg z i do lotniska, co jest ich ogromnym plusem.

Przy dobrym planie podróży, spokojnie można zmieścić się w jednym bilecie 8- lub 10-przejazdowym, a więc zaoszczędzić trochę pieniędzy na inne przyjemności.

Bilety można kupić w licznych automatach (można płacić zarówno kartą, jak i gotówką) na każdym przystanku i stacji. Gdybyście mieli problem, zawsze gotowy do pomocy jest pracownik na stacji, który odpowiednio was pokieruje.

Dojazd z lotniska do centrum Barcelony

Z lotniska El Prat jest kilka sposobów na dojazd do centrum miasta. Opiszę dwa najpopularniejsze:

  • metro:
    Linia S9 Sud (Południe) łączy oba terminale lotniskowe ze ścisłym centrum Barcelony. Odjeżdża co około 7 minut, podróż do centrum zajmuje trochę ponad pół godziny, a po drodze zatrzymuje się na stacjach łączących się z liniami L1, L5 oraz L3. Obowiązujące bilety to: karta Hola Barcelona lub Airport Ticket.
  • pociąg:
    pociąg RENFE, łączy Terminal 2 (ten, na który lądują samoloty z Polski) z centrum miasta. Odjeżdża co około 30 minut, podróż trwa mniej więcej 25 minut. Obowiązujące bilety to: karta Hola Barcelona lub T-casual.

Do centrum dotarliśmy pociągiem i zdecydowanie polecam tę opcję. Po wyjściu do terminala, należy kierować się do samego końca w lewo i podążać za znakami z ikoną pociągu. W ramach jednego biletu (T-casual) można przejechać pociągiem do centrum, a potem przesiąść się na metro/bus do naszego noclegu.

Automaty biletowe znajdują się bezpośrednio przy wejściu na stację.

Uff, przynajmniej komunikacja z głowy… Teraz czas na nocleg!

Gdzie spać w Barcelonie?

Spaliśmy w hotelu Travelodge Barcelona Poblenou. Za 3 noce w pokoju dwuosobowym zapłaciliśmy 598 zł, co daje około 100 zł za noc za osobę. Hotel położony był w świetnej lokalizacji, do żółtej linii metra mieliśmy 7 minut pieszo, do plaży 10 minut, a restauracje i bary zlokalizowane były na każdym kroku! Dodatkowo obsługa świetnie mówiąca po angielsku i całodobowa ochrona budynku.

Zdecydowanie polecam wyszukanie miejsca noclegowego w pobliżu dzielnicy Poblenou, z której jest blisko do wszystkich miejsc w Barcelonie. Dzielnica ma też swoją Ramblę, na której do późnego wieczora czuć niesamowity kataloński klimat, głównie przez liczne bary tapas.

Drugim popularnym wyborem jest dzielnica Grácia, skąd blisko do takich atrakcji jak Sagrada Família czy Park Guell.

Co zwiedzić? Gotowy plan podróży

3 dni w Barcelonie to idealny czas, żeby zobaczyć najważniejsze miejsca w mieście oraz zasmakować katalońskiego klimatu. Jednak, aby całkowicie zwiedzić miasto i poznać jego mieszkańców, jest to zdecydowanie zbyt krótko. Plan podróży opisuje miejsca, które warto zobaczyć będąc w Barcelonie po raz 1 (a może i już któryś z kolei?).

Dzień 0. (przylot wieczorem)

Po wylądowaniu w Barcelonie około 17:15, zlokalizowaliśmy stację pociągu RENFE, który odjeżdżał już za kilka minut. Podróż trwała niecałe pół godziny, w centrum mieliśmy przesiadkę na autobus już do hotelu.

Ledwo zostawiliśmy rzeczy na łóżku i już byliśmy gotowi na wieczorne zwiedzanie okolicy. Spacer po dzielnicowej Rambli (głównej ulicy, przeznaczonej prawie wyłącznie do ruchu pieszych), która kończy się na plaży – czy można wyobrazić sobie lepszy początek podróży?

Szybka kolacja w pobliskiej restauracji z hiszpańską muzyką na żywo i powrót do hotelu.

Dzień 1.

Camp Nou

Pierwszym punktem na naszej liście miejsc koniecznych do zobaczenia był stadion FC Barcelony. Polecam każdemu, nawet osobom, które nie są fanami futbolu, stadion robi ogromne wrażenie.

Zwiedzanie Muzeum Klubu i samego stadionu jest jedną z najdroższych atrakcji miasta. Podstawowy pakiet bez przewodnika i audioprzewodnika kosztuje 26€ (przy zakupie online, w kasie stadionu 29,50€). Mimo prawie zaporowej ceny, widok z poziomu murawy i trybun jest tego warty. W Muzeum wystawione są liczne puchary (także te za Ligę Mistrzów), pamiątki po zawodnikach oraz Złote Buty i Złote Piłki piłkarza-legendy, Leo Messiego.

Ogromnym plusem zwiedzania jest wejście na konkretną godzinę, co zapobiega tłumom oraz brak ograniczeń czasowych (nam spokojne przejście zajęło około 2 godzin). Zwiedzanie kończy się w ogromnym sklepie klubowym, gdzie można zaopatrzyć się w różnej maści pamiątki.

Informacje praktyczne:

  • bilet kup przez internet z wyprzedzeniem – wtedy na pewno dostaniesz się na stadion, kupisz je tutaj,
  • mimo opisanej na stronie konieczności drukowania biletów, nie było żadnego problemu z pokazaniem ich na ekranie telefonu (pamiętaj tylko żeby je wcześniej ściągnąć!),
  • słuchawki z audioprzewodnikiem są zupełnie niepotrzebne – wszystkie miejsca są dokładnie opisane po angielsku i hiszpańsku, a koszt słuchawek to 6€,
  • stadion nie jest przystosowany do zwiedzania przez osoby niepełnosprawne na wózkach – trasa prowadzi przez liczne schody.

Passeig de Grácia – Casa Milá i Casa Batlló

Kamieniołom oraz Dom Kości. Dwa wielkie projekty secesyjnego mistrza architektury Antoniego Gaudiego.

Dymy, odlatujące ptaki, dzikie chaszcze, rybie łuski, a w tym wszystkim potłuczone kafle. Kwintesencja myśli Gaudiego.

Niestety ze względu na cenę, nie zdecydowaliśmy się wejść do środka, lecz z zewnątrz budynki też robią ogromne wrażenie.

Z praktycznych informacji trochę o aktualnych cenach wejścia (przy kupnie biletów online):

Casa Milá:

  • dorośli 24€,
  • dzieci 7-12 lat 12€,
  • dzieci 0-6 lat wejście darmowe.

Casa Batlló:

  • dorośli 25€,
  • studenci, dzieci 7-18 lat, seniorzy 65+ lat 22€,
  • dzieci 0-6 wejście darmowe.

Internet mówi, że warto. Może następnym razem.

Park Güell

Kolorowe kafelki? Motywy zwierzęce i roślinne? Z czymś (z kimś?) nam się to kojarzy…

Park Güell podzielony jest na dwie strefy: bezpłatną oraz zabytkową, płatną. Miało tu pierwotnie powstać aż 40 budynków mieszkalnych, skończyło się na dwóch, ale jakich! Patrząc na nie, ma się wrażenie, że są to bajkowe domki. Do tego jest tu smok przypominający jaszczurkę (czy może na odwrót?), kręcone alejki, wiadukty i kolorowa, długa ławeczka z oparciem z mozaiki.

Wskazówki:

  • bilety do części płatnej kosztują 10€ (dorośli), 7€ (dzieci 7-12 lat oraz seniorzy +65),
  • Park jest otwarty od 5/6 rano, zamykany jest o północy,
  • najważniejsza informacja: da się zwiedzić część płatną za darmo 🙂 po prostu należy przyjść albo wcześnie rano (do około 7:30 lub po 19/20 wieczorem), kiedy wejścia nie są już kontrolowane. Jest też wtedy o wiele mniej ludzi i spokojnie można zrobić sobie zdjęcia w najlepszych spotach parku. Jedyny minus to ciemność – w lutym wieczorem było już na tyle ciemno, że część uroku Parku nas ominęła.

Dzień 2.

Parc de la Ciutadella

Śmiało mogę powiedzieć, że jest to jeden z najpiękniejszych światowych parków miejskich! Spokojne, a jednocześnie żywe miejsce, w którym w dni wolne odpoczywają mieszkańcy. Miejsce integracji, spotkań, treningów, pikników, tańców, występów artystycznych.

Ogromna fontanna (zgadnijcie, kto brał udział w jej projektowaniu), jezioro z wypożyczalnią łódek, wielki mamut, budynek Parlamentu i zoo. I to nie wszystko.

Co zapadło mi najbardziej w pamięć, to ludzie tworzący to miejsce.

Na środku parku pod altanką, dwóch panów grało na instrumentach, a kolejne chętne do tańca pary dołączały i wspólnie tańczyli w hiszpańskich rytmach. Kawałek dalej ludzie ćwiczący na trawie akrobatykę, opierając się i tworząc figury z własnych ciał. Dalej grupa kobiet praktykujących jogę. Starsi mężczyźni grający w bule. Artyści uliczni, śpiewacy, pan grający na trąbce melodie z Różowej Pantery czy z gry Mario. Wszechobecne rodziny z dziećmi. Biegacze, spacerujący z psami. A pośród tego wielkiego, lokalnego spotkania, przyglądający się im turyści. Magia jednego miejsca.

Barri Gótic – Dzielnica Gotycka

Serce starego miasta. Serce nowego miasta.

Nie ma jednej słusznej trasy po tej dzielnicy.

Wchodzisz i idziesz. Skręcasz. Wracasz. Patrzysz w górę. Czujesz klimat tego miejsca.

W końcu dochodzisz do Plaça Reial. Znajdujesz miejsce na kawę. Czujesz miasto. Zauważasz setki wiszących na balkonach katalońskich flag. Żółte wstążki symbolizujące niepodległościowe oczekiwania mieszkańców.

Pranie suszące się na linkach pomiędzy oknami.

Jeśli masz szczęście, trafiasz na festiwal św. Eulalii. Dołączasz do pochodu świętujących, poprzebieranych mieszkańców (nawet za wielkie gołębie). Obserwujesz paradę gigantów. Pokaz ludzkich wież.

Trafiliśmy też na występy artystyczne na Plaça Sant Jaume. Poprzebierani artyści ze specjalnymi kijami w rękach tańczyli, uderzając nimi o siebie i scenę, tworząc bardzo ciekawe widowisko. Pewnie ma to nawet swoją nazwę, a na pewno na to zasługuje!

La Rambla i La Boqueria

Ulica ścieków i brudu… Co?!

Tak, przez Ramblę w XVII w. przepływała masa ścieków, prosto do portu.

Teraz jest to najbardziej znana i zatłoczona (nawet w lutym) ulica w Barcelonie. Pełno na niej kawiarni, restauracji z ogródkami, sklepów z pamiątkami, kwiaciarni i lokalnych słodyczy.

Mniej więcej w połowie ulicy znajduje się niebo dla zmysłów.

Targ La Boqueria. Tutaj chce się kupić dosłownie wszystko. Od piramid z kolorowych owoców, przez kiełbasy i mięsa, owoce morza, ryby, świeże kanapeczki i przyprawy, po pyszne, odświeżające koktajle owocowe.

Wszystko wśród gwaru setek osób kupujących, targujących się, oglądających.

Dynamika i atmosfera tego miejsca są niesamowite.

Koniecznie odwiedźcie targ między poniedziałkiem a sobotą (w niedzielę jest zamknięty) i zasmakujcie hiszpańskich przysmaków.

Wzgórze Montjuïc

Wzgórze, na którym zdecydowanie jest co robić. Od przystanku metra można wjechać na nie ukrytymi wśród zieleni… ruchomymi schodami!

Po drodze mijamy fontannę, przy której codziennie wieczorem (w sezonie, poza sezonem bardzo nieregularnie) odbywają się pokazy wody, dźwięku i świateł.

Na górze czeka majestatyczny Palau Nacional – Narodowe Muzeum Sztuki Katalońskiej. Przed nim, na schodach, można spędzić bardzo przyjemny wieczór wśród lokalsów przemieszanych z turystami. Widok na zapadające w ciemności miasto jest fantastyczny.

Dalej na wzgórzu znajduje się zamek, który jest stosunkowo popularną atrakcją turystyczną. Bilet wstępu kosztuje 5€ i daje możliwość podziwiania kolejnych pięknych widoków na miasto i port.

Dzień 3. (wylot wieczorem)

Ostatni dzień zaczynamy bardzo wcześnie rano, ale z ważnego powodu. Poranek witamy w okolicach chyba najbardziej znanego kościoła na świecie…

Sagrada Familia

Marzenie i sens życia Antoniego Gaudiego. Żyjący organizm. Natura widoczna w każdym calu. Wszystkie elementy są unikatowe i jedyne w swoim rodzaju, ale razem tworzą wspólną całość.

W momencie ukończenia będzie miała dokładnie 170 m, co jak nic w jej projekcie, nie było przypadkiem. Gaudí chciał, aby wzniesiona budowla nie przekraczała „naturalnego dzieła Boga” – wzgórza Montjuïc (173 m). Prace nad budową mają zakończyć się w 2026 roku, dokładnie w setną rocznicę śmierci architekta.

Światła.

Detale.

Kolory.

Konstrukcja.

Najczęściej odwiedzana atrakcja w całej Hiszpanii utrzymywana jest tylko z dochodów z biletów oraz z pieniędzy od prywatnych inwestorów. To kolejna złota zasada utrzymana od czasów Gaudiego.

Poniżej garść przydatnych wskazówek:

  • ceny podstawowego biletu to 20€, z audioprzewodnikiem to 26€,
  • bilety lepiej kupić przez internet – na miejscu od samego rana są olbrzymie kolejki!,
  • studenci płacą 18€, seniorzy 16€, osoby poniżej 30 roku życia 18€ (wystarczy dokument z datą urodzenia i zdjęciem),
  • dzieci poniżej 11 roku życia i niepełnosprawni mają darmowe wejście,
  • Sagradę Familię da się zwiedzić za darmo! – w każdą niedzielę o 9:00 zaczyna się ogólnodostępna msza, kiedy nie trzeba kupować biletów. Na miejscu trzeba być jednak co najmniej pół godziny wcześniej, wpuszczają tylko określoną liczbę osób.
  • najlepszy widok na Sagradę jest z małego parku, kilkadziesiąt metrów od głównego wejścia. Właśnie tam można zrobić zdjęcia z całą bazyliką i jej odbiciem w jeziorku (klasyczny #instagramspot 😉 )

Bunkers del Carmel

Punkt kulminacyjny całej podróży do Barcelony. Trud włożony w dojście (lub znalezienie dojeżdżającego autobusu) na wzgórze położone 262 m n.p.m. wynagradza niesamowity widok 360 stopni na każdy zakątek Barcelony.

Zamontowane podczas hiszpańskiej wojny domowej instalacje obrony przeciwlotniczej nie są jeszcze tak bardzo popularne wśród turystów, ale są centralnym miejscem spotkań młodzieży w Barcelonie. Wino, piwo, sangría musi smakować tutaj zupełnie inaczej.

Miasto też wygląda inaczej.

Zachód słońca tutaj zapiera dech w piersiach. Morze po jednej stronie. Góry po drugiej. Ogromna połać miasta pomiędzy. Widoki tak urzekające, że nie chce się stąd nigdy wracać.

Plaża Barceloneta

Deptak, bulwar, hotel „żagiel”.

Handlarze, bary, restauracje i kluby.

Wszystko na najbardziej popularnej plaży w Barcelonie.

Spodziewaliśmy się raczej pustek, a to miejsce, jak większość miasta, nieustannie się poruszało.

Ludzie, piasek i woda. Przestrzeń do odpoczynku i oddechu.

Czas na ostatnie spojrzenie w kierunku Morza Śródziemnego.

Podsumowanie

Każdemu życzę choć chwili w Barcelonie.

Poczucia rytmu miasta.

Zwiedzania w swoim tempie.

3 dni w Barcelonie wystarczą, żeby zobaczyć wszystkie najważniejsze miejsca.

Jednak gwarantuję, że te kilka dni obudzi tylko pragnienie do kolejnej okazji przylotu tutaj.

My wrócimy. Bardzo na to liczę.

Mam nadzieję, że ten poradnik przekona Was do wizyty w Barcelonie oraz pomoże dobrze ją zaplanować.

Dużo słońca i uśmiechu.

1 thought on “Barcelona w 3 dni. To jest w ogóle możliwe?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.