Jako, że w tym roku obchodziłem 21 urodziny, postanowiłem przyjrzeć się temu wszystkiemu, czego jak dotąd się nauczyłem. W końcu 21 lat to poważny wiek – mógłbym już zostać dowódcą statku powietrznego z ponad dziewięcioma pasażerami na pokładzie. Albo dla równowagi kupić alkohol w Stanach. 😀

Łapcie 21 przemyśleń, które towarzyszyły mi przez ten czas.

Ale najpierw włączcie to:

1. Mniej znaczy więcej.

Nałogowe wręcz podróże z plecakiem na plecach pokazały mi, że da się żyć bez ogromnej ilości rzeczy. 10 dni za granicą w miejscu ze zmiennymi warunkami pogodowymi tylko z bagażem podręcznym? Got it.

To podejście przekładam na każdą dziedzinę życia. Staram się selekcjonować tylko to, co rzeczywiście jest mi potrzebne. Raz na mniej więcej kwartał robię generalny przegląd wszystkich posiadanych rzeczy (materialnie i cyfrowo) i pozbywam się ogromnej części z nich. Daje to niesamowitą ulgę i oprócz oczyszczenia przestrzeni, odświeża mi też umysł.

2. Zapisuj wszystko, o czym pomyślisz.

Kiedy wpadnę na jakiś fantastyczny pomysł i nie zapiszę go od razu, to mogę być praktycznie pewny, że później będę pamiętać tylko, że miałem jakiś fantastyczny pomysł. Rozpisanie czegoś na kartce, w notatniku czy w telefonie pozwala spojrzeć mi na to z innej perspektywy. To samo stosuję przy wyznaczaniu zadań. Kiedy pojawi się coś nowego do zrobienia, od razu ląduje w Todoist. Projekty, plany, luźne myśli – wszystko musi być zapisane.

3. Plan to tylko początek.

Idealnie podsumował to Peter Drucker: „Najlepszy plan to tylko dobre chęci, chyba że przerodzi się w pracę.” Nadmierne planowanie to forma najczystszej prokrastynacji. Prędzej czy później i tak będzie trzeba zacząć pracę. Opóźnianie tego, to jedynie przedłużanie procesu.

4. Ego to twój wróg.

Zastanawianie się nad tym, co poszło dobrze lub jak niesamowici jesteśmy, nigdzie nas nie prowadzi, może z wyjątkiem tego, gdzie jesteśmy teraz. Ale my chcemy iść dalej, chcemy więcej, chcemy dalej się doskonalić. Ego to blokuje, więc przyswajamy je i rozbijamy za pomocą coraz wyższych standardów. Nie chodzi o to, że nieustannie dążymy do czegoś więcej, jakbyśmy dręczyli chciwość, ale zamiast tego podążamy w kierunku prawdziwej poprawy, stosując raczej dyscyplinę niż charakter.

5. Powtarzalność to klucz.

Nauka jest jak zamiatanie podłogi. To, że zrobiliśmy to raz, nie oznacza, że podłoga jest zawsze czysta. Kurz wraca każdego dnia. Codziennie musimy zamiatać.

Można to odnieść do totalnie wszystkiego. Trening, nawyki, jedzenie, zdrowie. Regularność to fundament do budowy samozadowolenia.

6. Poduszka finansowa to obowiązek.

Wiedziałem o tym tak naprawdę od początku dorosłości, ale tak naprawdę zrozumiałem to podczas pandemicznych lockdownów. To, jak szybko można zostać bez pracy i być pozbawionym jakichkolwiek środków do życia jest niesamowite. Wystarczy jedno takie naprawdę jebutne wydarzenie i spełniają się najgorsze scenariusze. Masowe zwolnienia, cięcia etatowe, urlopy chorobowe.

Właśnie stojąc w obliczu takiej sytuacji doceniłem posiadanie skromnego budżetu awaryjnego, którego nie spodziewałem się ruszać jeszcze przez kilka dobrych lat. Zacząłem bardziej dbać o swoje zabezpieczenie finansowe tak, żeby nigdy nie musieć liczyć na „uśmiech losu”.

7. Czas spędzony ze samym sobą jest bardzo ważny.

Po latach prób i błędów, doszedłem do wniosku, że bardzo potrzebuję czasu spędzonego z samym sobą. To może być chociaż krótkie 5 minut spędzone na medytacji, czytaniu, spacerze czy gapieniu się w sufit, ale musi być codziennie. To właśnie z tych krótkich momentów wyciągam masę pomysłów, inspiracji i energii do działania.

8. Rób to, co wydaje ci się ważne i dziel się tym.

Przez to, że zrozumiałem powyższy tekst, m.in. założyłem tego bloga. Czuję potrzebę dzielenia się tym, co myślę i nie przejmuję się czy „powinienem” to robić. Robię to, w co wierzę, że jest istotne i nie rozliczam, czy powinienem.

Ale chyba mimo wszystko – powinienem.

A to, czy za 5 lat spojrzę na to, ze wstydu przeżegnam się kolanem i wyemigruję do Chile zmieniając imię na Pepito i zacznę hodować lamy – nie ma teraz żadnego znaczenia.

9. Czas i tak mija.

Często przeceniamy to, co możemy zrobić w jeden dzień i jednocześnie nie doceniamy tego, co można zrobić w miesiąc.

Często zakładamy, że świat porusza się w naszym wolnym czasie. Opóźniamy rozpoczęcie. Truchtamy kiedy powinniśmy biec, a jeszcze lepiej – sprintować.

Od pierwszej podróży do Hiszpanii i usłyszeniu ich języka, poczułem potrzebę zrozumienia go. Gdybym od tamtego czasu, codziennie konsekwentnie wypełniał swoje postanowienie nauki, to może na następnym wyjeździe powiedziałbym coś więcej niż wesołe „¡Hola!” 😀

Jestem na dobrej drodze do tego. Każdego dnia poświęcam co najmniej kilkanaście minut na naukę hiszpańskiego.

Efekt codzienny? Żaden. Efekt dwuletni? Ogromny.

Teraz, kiedy znowu będę w Hiszpanii, spróbuję przez cały wyjazd mówić tylko po hiszpańsku i liczę, że swobodnie będę mógł rozmawiać z mieszkańcami. Czy mi się uda? Przekonamy się 🙂

10. Przeczytaj „Rozmyślania” Marka Aureliusza.

Serio, nic więcej nie mam tu do dodania. To książka mająca jakieś 2 tysiące lat, klasyka klasyków, ale przynajmniej mi otworzyła oczy na wiele spraw. Warto. Nawet kilka razy.

11. Opinia zwrotna to tylko opinia. Nie fakt.

Gdybym poprosił losową grupkę znajomych i nieznajomych o opinię na przykład nt. mojego bloga, to wiesz, co by się okazało?

Jakaś połowa powiedziałaby, że jest super, świetny pomysł i żebym dalej robił to, co robię.

Druga połowa za to uznałaby to, co robię za straszne gówno i zrzuciłaby się na bilet w jedną stronę do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Dla każdego zawsze coś będzie „jakieś”. Nie można uciec od negatywnej oceny opierając się na czyimś guście.

Dlatego nie dbając o opinię zwrotną staram się spełniać swoje standardy i robić wszystko najlepiej, jak umiem.

12. Doceniaj pierdoły.

Wiatr. Kolory. Światło. Muzykę. Kawę. Ciepło. Smak. Nastrój. Sweter. Liście. Czekoladę.

Wszystko.

13. Medytuj.

Mam tu na myśli medytację bez żadnych ideologiczno-religijnych wstawek. Proste skupianie się na dostrzeganiu świadomych momentów. Oddechów, dźwięków, uczuć, emocji. Wiatru na twarzy. Ruchu ciała. Spadających liści. Przelatujących ptaków. Parującej kawy.

Czuję, że moje zdrowie psychiczne znacznie się poprawiło od kiedy zacząłem regularnie medytować. Teraz robię to już prawie dzień w dzień od ponad 3 lat i nie wyobrażam sobie przestać.

14. Czytaj, ile tylko się da.

Czytaj poradniki, książki biznesowe czy o rozwoju osobistym.

Czytaj kryminały, thrillery, powieści obyczajowe.

Reportaże, fantasy, literaturę piękną.

Czytaj wszystko, co uznasz za wartościowe i ciekawe. Pomaga to w ogarnięciu każdego problemu, jaki tylko może powstać (napisano już totalnie o wszystkim), ale pokazuje też, jak może myśleć inny człowiek. I to w obecnych czasach staje się jedną z najważniejszych umiejętności – tolerancja i otwarcie na drugą osobę.

Nawet kilka książek w roku może zrobić ogromną różnicę.

15. Nauka trwa przez całe życie.

Obecnie panujące trendy na rynku pracy, robotyzacja, automatyzacja procesów i tworzenie całkowicie nowych zawodów wymagają sporej elastyczności. Chociażby z tego względu uczenie się przez całe życie jest tak ważne, nawet dla osób pewnych siebie i swojej wiedzy.

Zawsze jest coś, czego możesz się nauczyć i co prędzej czy później przyda ci się w codziennym funkcjonowaniu. Nauka nowego języka, programowania, pisania, inteligencji emocjonalnej, gotowania czy wystąpień publicznych to tylko przykłady umiejętności, które pozwolą odnaleźć się w każdej zaistniałej sytuacji.

16. Wszystko jest trudne, dopóki nie stanie się łatwe.

Do większości sytuacji podchodzę z nastawieniem „to będzie trudne”. Dzięki temu lepiej przygotowuję się na niespodziewane scenariusze, które *spojler* praktycznie zawsze przychodzą. W najlepszym razie jestem zaskoczony, że wcale nie było tak źle, jak myślałem i w sumie było to całkiem łatwe.

Rzeczy trudne, to po prostu dużo rzeczy łatwych.

17. Everyday it gets a little easier. But you gotta do it every day – that’s the hard part.

Jako kontynuacja poprzedniego punktu, jedno z najważniejszych zdań, na których się opieram. Wytrwałość i powtarzalność to coś, co często wyróżnia ludzi po prostu bardziej szczęśliwych i zadowolonych z codzienności.

Daje mi to dużo nadziei.

18. Podróżuj.

Organizuj podróże duże, długie, za granicę, z kilkudniowym zwiedzaniem.

Ale też te mniejsze, odkrywające świat wokół ciebie. Byłeś kiedyś na spacerze dookoła całej twojej dzielnicy? Zaskoczy cię, ile ciekawych miejsc można znaleźć tak blisko siebie.

Otwieraj się na nowe kultury, języki, sytuacje, pomysły, smaki i kolory.

Buduje to olbrzymi kapitał kulturowy w twojej świadomości i daje masę dobrych wspomnień i inspiracji.

19. Obejrzyj serial BoJack Horseman.

Nigdy, nawet w najdziwniejszych snach, nie wpadłbym na to, że animowany serial dla dorosłych o uzależnionym koniu-alkoholiku mógłby mieć tak duży wpływ na mnie i moje postrzeganie sensu życia.

BoJack Horseman to serial śmieszny, dziwny, smutny, depresyjny, piękny, uzależniający i niesamowicie głęboki. Gdzie każdy odcinek, każda postać to inny dramat. Pozwolił przemyśleć mi moje wartości pod kątem wizji przyszłości, której nigdy nie chciałbym doświadczyć. Pokazuje lęki, emocje, strachy, które ma każdy. Daje też masę inspiracji i uczy, by nigdy nie dać sobie spokoju.

20. Zawsze mam wybór.

Mam wybór reakcji na każdą sytuację. Mogę być ślepo kierowany przez pierwotny instynkt lub mogę próbować zrozumieć uczucia i odpowiednio je filtrować. Dyscyplina w percepcji pozwala dostrzec przewagę i właściwy kierunek działania.

Krótki moment między bodźem a reakcją, to ja.

21. Jak robisz cokolwiek, jest tym jak robisz wszystko.

Jeśli ktoś dobrnął do ostatniego punktu, to w tym miejscu dziękuję, że to czytasz 🙂 Dużo uśmiechu!

______________________________________________________________________________

Jakub Skrzypski

Zdjęcia: Vincentiu Solomon, Glenn Carstens-Peters, Devin Avery, Andrew Neel
ze źródeł Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.